Kredyty będą dostępne tylko dla tych, którzy ich nie potrzebują

Uzyskanie kredytu staje się coraz trudniejsze. Od kwietna PKO BP dwukrotnie (z 10% do 20%) podniósł wymagany wkład własny, konieczny do uzyskania kredytu hipotecznego. W większości banków o taki kredyt trudniej będzie osobom prowadzącym działalność gospodarczą oraz pracującym na umowie o dzieło lub zlecenie. W przypadku pożyczek i kredytów konsumpcyjnych może być jeszcze gorzej. Nowe przepisy mają 5-krotnie obniżyć limit kosztów pozaodsetkowych. Z analizy Expandera wynika, że zamiast spadku kosztów, efektem będzie jednak drastyczne zaostrzenie warunków przyznania pożyczek. Będą one dostępne tylko dla nielicznych osób, o wyjątkowo dobrej sytuacji finansowej. Koszt kredytu jest bowiem ściśle związany ryzykiem, że nie zostanie on spłacony. Tymczasem ryzyko rośnie, ponieważ kryzys może istotnie zwiększyć bezrobocie.

Po obniżce stóp procentowych maksymalne dopuszczalne oprocentowanie kredytów i pożyczek spadło z 10% do 9%. Nie jest to dla banków problem, gdyż obniżka stóp procentowych zmniejszyła też koszty finansowania np. spadło oprocentowanie lokat czy obligacji. Istotnym elementem kosztów są jednak również prowizje i opłaty, czyli tzw. koszty pozaodsetkowe. Nowa ustawa ma  wprowadzić ich drastyczną obniżkę.

Nowe limity kosztów pożyczek

Dla pożyczek na więcej iż 30 dni dotychczas obowiązywał limit kosztów pozaodsetkowych wynoszący 55% rocznie, a w całym okresie do 100% pożyczonej kwoty. Parlament chce jednak drastycznie obniżyć te limity. Sejm uchwalił obniżkę do 21% rocznie i 45% w całym okresie. Senat zaproponował jeszcze ostrzejsze organicznie – ze wspomnianych 100% do zaledwie 20% w całym okresie. Oprócz tego proponowany jest  też limit wynoszący 5% dla najkrótszych pożyczek, na okres nie dłuższy niż 30 dni. Powyższe ograniczenia mają funkcjonować przez 365 dni od wejścia ustawy w życie.

Co złego jest w tanim kredycie

Ktoś, kto planuje zaciągniecie kredytu, chciałby znaleźć jak najtańszą ofertę i jednocześnie taką, która wymaga możliwie najmniej formalności. Problem polega jednak na tym, że koszt jest w dużej mierze uzależniony od ryzyka. Co to w praktyce oznacza? Przychody z odsetek i prowizji muszą pokryć nie tylko ogólne koszty działalności, ale również straty wynikające z tego, że część pożyczek nie zostanie spłaconych. Według danych KNF w styczniu ok. 10% kredytów konsumpcyjnych udzielanych przez banki nie było spłacanych terminowo (kredyty z utratą wartości). Za chwilę ten wskaźnik zapewne istotnie wzrośnie.

Bankowcy teoretycznie mają dwa wyjścia.

Mogą stosować takie koszty kredytów, aby zyski z tych spłacanych pokrywały straty z tych, których nie uda się odzyskać. Drugie rozwiązanie to zaostrzenie kryteriów przyznawania, aby kredyt uzyskiwali tylko ci, którzy z dużym prawdopodobieństwem będą w stanie dokonać spłaty. Koszty kredytów drastycznie zmniejszy jednak nowy limit. Pozostaje więc mocne zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów.

Więcej przeczytasz:

Pozostaw komentarz





dziewiętnaście + dziesięć =